Languages

hasła na stronie

Sumienie to geometria każdego kroku

Zabawka

Dodekafonia punktów odniesienia
Chaos ma skrzydła błękitnego motyla
Kwiat to maska na twarzy świtu
Klaun rozkwita w centrum miasta
Zły poeta pisze że świt jest złem
Dobry poeta wyjaśnia że świtu nie ma
Sen tylko sen: mak jak tak z przerwami na przemijanie
Nie budź mnie bo przypomnę sobie kim jestem
Niech moje przeczucia będą nieśmiałe
Wieczność na miarę dziecięcych zabawek
Nie budź mnie bo zobaczę jaki jest świat
Czas świeci jaśniej od słońca
Niesprawiedliwe podziały na białe i czarne
Jakby kolory nie istniały
W najlepszym wypadku kość szarości w gardle
Krok dalej tracisz tożsamość wykolejone ciało
Prosta zasada: przyciąganie – odpychanie
Wiersz jak piłeczka odbijana od ściany tłumu przez małe dziecko
Pisanie jest odmową nie przytakiwaniem
Pisanie jest wojną a nie rozejmem
Nie budź mnie bo nie będę umiała opowiedzieć do końca swojego snu:
Sen to błękit owijany wokół palce ulicznego magika
Anioły uwijają się (roboty na wysokościach) konstruują skrzydła
na miarę twoich marzeń chcesz być królem świata?
W przesłankach można się doszukać wielu światów możliwych
Marzenia to osobny świat zbudowany z błękitnych cegieł
Różowych okien i seledynowych drzwi
Bramy z multipleksu odbijają refleksy pragnień
Słońce jest zielone pada nieustannie fioletowy śnieg
Na różowych łąkach biegają pomarańczowe słonie w kwiatki
Krążą białe niedźwiedzie w żółtych frakach popijając coca colę
Czarne koty z diamentowymi diademami przygotowują ice tea
Turkusowy krokodyl perły swoich łez nawleka na nitkę twojej kobiecości
Na błękitnych drzewach rosnę jak małe lalki Barbie znowu się zakochałeś?
Utraciłeś stabilność numeryczną od miejsca A do miejsca B są wszystkie
Teorie na prawdopodobieństwo wzajemności ujarzmienie materii
Wyjście z wygodnej celi przyzwyczajeń i nawyków
Prędkość i przestrzeń dały ci ciało czekają na twój dług wdzięczności
Niebo jak błękitny liść z błękitnego drzewa zrywasz lalkę Barbie kieszonkową
L’amour do jednorazowego użytku jej piersi jak lustro przeglądasz się
Jej piersi drążą tunele pod oceanami twoich wrażliwości
Delfiny lila- róż uczą cię formuły na zdobywanie świata
Brzmi jak numer telefoniczny liczby tatuujesz na swoim dekolcie:
JE T’ADORE

DOBRZE, ŻE SIĘ NIE SPOTKALIŚMY. PRZYNAJMNIEJ NIE W TYM STULECIU. POMYŚL, ILE SŁÓW, DZIĘKI TEMU, POZOSTAŁO NIEWYPOWIEDZIANYCH……

ILE GESTÓW POZOSTAŁO WOLNYCH od JAKICHKOLWIEK INTENCJI