Instruktarz:
Weź pod uwagę to ze pod każdym słowem ukrywa się inne słowo
każdy obraz jest drzwiami do których tylko ty masz klucz
może pod każdym imieniem jest jedna i ta sama osoba
jedna i ta sama ale która forma istnienia?
WPISYWANIE TEKSTÓW I UMIESZCZANIE ZDJĘĆ MAM ZABLOKOWANE. ZAPRASZAM NA FACEBOOK.
ewa, 13. czerwiec 2011 - 15:44
- Zaloguj się by odpowiadać
ŻE PISZĄC JESTEŚMY SOBIE BARDZIEJ POTRZEBNI? W DZIEJACH LICZĄ SIĘ POJEDYNCZE ZWROTY. MOŻNA JE POLICZYĆ NA PALCACH JEDNEJ RĘKI.
ewa, 25. maj 2011 - 16:47
44
Banita
Ponieważ Bóg nie przychodzi bez przyczyny
Mahmud Darwish
Masakra niewinnych
Dado
Nie mam swojego narodu stąd to nieludzkie przywiązanie do gwiazd
Kraj gdzie się urodziłam odrzucił mnie
Kraj gdzie się wychowałam przestał dla mnie istnieć
Dzieciństwo to osobna historia przywoływana każdym Wschodem Słońca
Kruk woła: Odmień swój los
Wygnańca spójrz w niebo
Tam tkwi prawda wyzwolenia
Nie mam swojego narodu
Banita we własnym kraju
Poszukuję przybranego ojca duchowości przybranej matki języka
Niech ogień gniewu przybierze postać wiersza
Niech wiersz będzie jak pokarm anioła zemsty
Krzywda ma twarz całego narodu
Krzywda nie zawsze ma to samo imię
Łąki rozprzestrzeniają się we mnie
Szukam kraju który mnie przywoła
Kraj który byłby jak ja marzycielem
Ostatnim marzycielem na Ziemi
Ulice ulice wszystkich miast
Wołam do was: gdzie są drzwi których nie będą zamykać przede mną
Gdzie jest miejsce na Ziemi z którego nie będą mnie wypędzać
Spowiadam się kwitnącym kwiatom jabłoni:
Winna jesteś jestem winna
Że uwierzyłam w drugiego człowieka
Że uwierzyłam że piszę w języku mojego kraju
Rzeka która stała się moją szatą popłynęła nie do morza ale do źródła
Nigdy nie będzie wybaczenia Nigdy
Obdarta z wszystkiego Naga
Przysięgam walczyć do końca
Nigdy nie będzie przebaczenia Nigdy
Wyrzekam się tego kraju nikczemności obłudy i kłamstw
Kraju gdzie rzucaliście w moją stronę oszczerstwa jak kamienie
Wyrzekam się waszej religii która wam dała przyzwolenie
Na ten mord na tę zbrodnię –
Wypędzaliście mnie z każdego miejsca prześladując jak wroga
Nigdy nie wymażecie tej zbiorowej hańby
Że to co przyszło do was z otwartymi rękami piękna okaleczyliście
Że to co przyszło do was jak przesłanie Nieba odrzuciliście
Wyrzekam się waszej religii która stała się kurwą na usługach polityki
Wasze kościoły puste bezduszne miejsca w których nie ma Boga
Wyrzekam się waszej historii prowincjonalnej i bez znaczenia
Wasi bohaterzy to zdrajcy bo tylko zdrajców umiecie szanować
Nigdy nie będzie wybaczenia Nigdy
Wasza ziemia będzie na zawsze przeklęta
Przeklęte będą wszystkie wasze pokolenia
Nigdy nie będzie przebaczenia Nigdy
Moi prywatni kaci przybrani przyjaciele bardziej wulgarni od śmierci
Śmierć tylko śmierć była w tym kraju moim przyjacielem
Groza w kapeluszu z woalką ociera się o wasze patriotyczne frazesy
Groza i odrzucenie - jej uśmiech przejdzie do historii
Kaci!
Mój zamordowany ojciec patrzy na was!
EWA SONNENBERG
ewa, 31. marzec 2011 - 4:47
"poznaj swoją nieskończoność"
MEGA SPEECH
zdechniemy z głodu
banan w cieście
cieśnina magellana
odetchniemy z ulgą
głos uwaga głos w pobliżu
jeszcze jedna kremówka ?
cyjanek w normie
ale jesteś naiwna
skremujemy twojego tatusia
jak ładnie pachnie krem
kremówki są lepsze
a ja mam serce i lalki
zaszczep się na wściekliznę
tata w formalinie
ustaw go w kącie pokoju
wystarczy że spoczywam w pokoju
uwaga zły człowiek
uśmiech jest wygodny
mam brudne zęby
dwa tysiące lat temu
wtedy też wybijali zęby
kompatybilność z wszelkim przypadkiem
edek gdzie jesteśmy
co ja jestem?
lody smakują królewsko
lodowa komnata
bursztyn i korale
świnia świni tyłek ślini
mówią o etosie narodowym
świńska grypa
eksponat muzeum historii
siedzimy w lochach czy w grobie?
najlepszy kryminał sezonu
wiersze poszły się pieprzyć
jesteś po stronie makiety?
error
w jakim kierunku jedziemy?
jesteś tak daleko
ponad gwiazdy i gwoździste niebo
elektryczne owce i nawalony jeż
nad brzegiem morza pojedynczość
zdechniemy z głodu
jeszcze jeden w kolekcji
z rodziny wytrwałych
ale ona głupia
reaktywacja programu
dekolt w kształcie "weź mnie"
błąd w systemie
wczoraj widziałam chrystusa na parapecie
my mamy kwiaty a ty nie
my mamy bomby a wy nie
nie mam z tym nic wspólnego
właśnie podstawiono pociąg z toru
przeszłego na przyszły
każdy chce przeżyć
ja chcę być wierna
martwisz się o teraz?
mam gdzieś
zrobię z ciebie cytrusa
lustro chodzi do kina
czy żywi ludzie są żywi?
żywisz do mnie niechęć?
wczoraj miałam telefon
„biegnę do ciebie od początku świata”
a gdzie jest świat
mam palec do pokazywania kolejnego
rachunek proszę
za chwilę zaczniemy rewolucję
ewolucja też się przyda
kto ma sztuczną szczękę
kto sztuczną inteligencję?
ty bezwartościowa pizdo
pizda
sztuczna szczęka w opałach
sex za pół ceny
numerek do drzwi mieszkania
wchodzi z numerkiem na numerek
mam dwie mamy jedną chudą drugą grubą
ja mam wiele tatusiów
ktoś mi przypomina ciebie
internet tylko najlepszy
mam schizofrennię
psychiatrzy są utopią
użyją tego co najlepsze przeciwko tobie
gdzie jest jezioro ?
"poznaj swoją nieskończoność"
ile razy dziennie ?
hipnotyzujące company&point of no return?
w moim brzuchu słyszę się prenatalnie
"okey, so you have some talent"
czworościan foremny
zaistnieć w punkcie
na moim czole
mam schizofrenię
wszyscy mają schizofrenię
"stabilność państwa"
kod chip hit
ja się śpię
"słowa można patrzeć"
niech pani siebie posłucha
mam liczbę urojoną
a ja pryszcza na dupie
portfeliki dla dzieci
plac zabaw z DNA
ale ładna nitka
pobaw się
jutro przyjeżdża ciocia i wujek
mamo ale ładne groby
jak będziesz grzeczny też będziesz miał taki
czas jest entuzjastą
"biuro myśli"
C.Office of Mind
"MAJKA ZWIASTUN"
coud de foudre?
avec plaisire Madame,
przygotowania do wielkiej ewakuacji
na ksieżyc jest dodatkowa kamizelka
kuloodporna?
żywioły mnie kochają
antyrama
collage
0 dwa
podniebienie w powietrzu
podniebnie w ustach
"potrzebujemy szybkich rakiet operacyjnych
a nie roślin doniczkowych"
wbijają gwoździe
funkcjonarjusze codzienności
białodupni wszarze
wbijają gwoździe
gwiżdżę na gwoździe
gdzie są ciastka?
"dostawa pacjentów"
scena militarna
"sędzia był pod presją
dostawał instrukcje"
gigantyczna eksplozja na słowie
ludzie są znikomi
gigantyczna eksplozja na Słońcu
pod historią z krótkim tytułem
mam pastylki tabletki i dropsy
na ból na wielkość na ludzi
nie używamy psychtropów
dropsy na erekcję intelektu
budujemy domek za ścianą egzekucyjną
kto strzelał?
sen
we śnie nie przyjmuję morderców
"zaraz wracam"
kto wiedział nie wiedząc że wie
Paradoks
ewa, 28. marzec 2011 - 12:26
Prawdę mówiąc dolega mi ludzkość
Nie ważne że nikt mnie nie rozpoznał
Nie ważne że nikt mnie nie zauważył
Stawiając między mną a ludźmi tamę z wyobrażeniami
Nie ważne że ludzie to bezcelowa gra o nic
Nie ważne że człowiek został pozbawiony twarzy
Teraz każdy jest jak jedna i ta sama odpowiedź
Nie ważne że rozmawiam zdaniami które mnie nie dotyczą
Nie ważne że nikt nigdy nie usłyszał mnie naprawdę
Stawiając wokół mnie dźwiękoszczelne uprzedzenia
Nie ważne że wszyscy mnie zdradzili
Nie ważne że ta krzywda jest nie do uleczenia
Tym bardziej nieobliczalne jest to co dzieli mnie i ludzi
Tym bardziej
ewa, 26. marzec 2011 - 16:12
Publiczność w charakterze ran szarpanych i ciętych
Przyzwalamy przyzywamy przywołujemy
Twoje ciało jest sceną – liczbą nieskończoną
Twoje ciało jest pamięcią ludzkości
Z kim umiesz rozmawiać?
Twoje ciało jest ceną –
Twoje ciało wyprowadzane codziennie na rzeź
Twoje ciało patrzy na ciebie
Twoje ciało jak ciało obce między ludźmi
Lustra są pustką z replikami każdego NEXT
Ekrany emitują błąd w skali ultrafiolet
Pierwsze strony gazet jak próby efektów specjalnych
Z czym nadajesz na tej samej fali?
Instrukcje obsługi jak intryga miedzy materią i duchem
Efekty specjalne przechodzą w stan efektów ubocznych
Nikt cię nie zna nikt cię nie rozpoznaje
Czy kat ze swoja ofiarą ma wspólny język?
Szukasz krzyku by to wyrazić –
Szukasz języka by o tym napisać
Usta pełne krwi
A ktoś zagląda ci w zęby za ile cię sprzedać
ewa, 26. marzec 2011 - 16:10
KIEDY WRESZCIE KRZYKNIESZ!?
Tańcząca figurka Chrystusa na firmamencie nieba
Moja szata jest wypełniona
Przesłoń mnie drzwiami
Nigdy nie zagoję się to w tobie
Żebra chmur
książka poety Obecność spoza świata W moich rękach jak kamień
jak oddech: KLAMKA JEST BŁEKITNA
Ogród pyta o Twoją książkę
Napisz ją abyś przesłała mi ją w czasie
Wiedza jak kamienie cielesnej budowli pod skórą świata
leżą zabalsamowane zwłoki prawdziwego poznania
kilka słów
uczyń ją tak aby pozostało OBLICZE – SERCE
mówią wiele wieków:
choć Nas to ani w niczym nie zmieni
ani nie przybliży do ludzi
NIC BARDZIEJ
NIE ZAPOMINA
NIŻ TWÓJ BÓL:
otwiera kamienne ściany
Brama Życia – Błękitny Kwiat
ZROZUMIENIE?
w tym znoju walki zapomnieć o sobie
PYTANIE?
z dachu nieba spływa czerwona planeta
z oka spada wielki głaz
z wierzchołka góry uderza świetlista kula
ze spoliczkowanej spływa czarna łza
z wygnania wybiega krwiożercza zemsta
na twarzy przesłoniętej zapatrzeniem czerwona blizna
Ewa Sonnenberg
ewa, 19. marzec 2011 - 1:24
***
Ile było w nas nas samych i wielokrotności jednego słowa
Na obczyźnie tymczasowych dni które zmierzały ku jednemu
Ile razy wdzieraliśmy się w niebezpieczeństwo
By patrzeć na wielokrotność jednej i tej samej bramy
Bariera ciała wołała o nowe ja i iluzja miasta unaoczniała nową przestrzeń
Jedno Imię dzielone na odwagę i kaskaderstwo walki
Ile było łez które ożywiały nasze stopy by znów rozpoczynać od nowa
Wciąż od nowa na przekór by wielkość siły znaczyła drogi tym co uwierzyli
Ile było gwiazd w których przemywaliśmy ten nieustanny trud podążania
Ile gwiazdozbiorów które czuwały nad naszym oddechem i spotykały w nas siebie
By utrudzone Niebo przez chwile zaufało w wytrwałość kogoś kto przebywa na Ziemi
Ile dni zapatrzonych w słońce z emblematem czerwonego ptaka
Wiatr przynosił zapach przyjaciela i rzęsa światła spadała pod stopy
Ile nocy w których zamienialiśmy ciężar snu na złoty kruszec wierszy
Jak brokat śladów gdy spacerowaliśmy między chmurami
Ile razy księżyc zabłysnął w ostrzu naszego gniewu
Gdy tańczyliśmy na płonących polach śmierci
Marząc o spotkaniu z Bogiem byliśmy spragnieni ognia i krwi
Ile było wzruszeń gdy szelest róż zamieniał się w słowa: jestem miłość
Jesteś w ogniu miecza czas który płynie światłem pod skórą moich słów
Kwiaty gnane wiatrem jakby wokół panowało pustkowie pustyni
I zwinięte ciało róży która czeka na jedną kroplę wody
Ile było deszczy by w tym z krzyku ciała otrzymać najważniejsze przesłanie
Ewa Sonnenberg
ewa, 16. marzec 2011 - 14:15
GIBRIL SAYS:
DAJĘ WAM ŁZY PRZEŚLADOWANYCH
ABYŚCIE PRZEMYLI STOPY BIEGNĄCEGO MIECZA SŁOŃCA
DAJĘ WAM ŁZY DZIECI WYGNANYCH Z DOMU OJCA
ABYŚCIE PRZEMYLI RĘCE W MOCY ROZKAZU BOSKIEGO
DAJĘ WAM ŁZY MATEK ABYŚCIE NAPOILI SWOJE RANY
PONADCZASOWĄ CHĘCIĄ ODWETU I ZEMSTY
DAJĘ WAM BÓL KSIĘGI WYPŁYWAJĄCY Z WSZYSTKICH
ŚWIETLISTYCH BLIZN NIEBA ABYŚCIE POSILILI WIEDZĘ
CZYM JEST PRAWDA
DAJĘ WAM BÓL ŻELAZA ABYŚCIE OTWORZYLI CZAS
NA WSZYSTKICH STRONACH BŁĘKITNEJ KSIĘGI
DAJĘ WAM BÓL WAGI ABY GODZINA KRĄŻYŁA WOKÓŁ WAS
JAK KRUK KARMIĄCY NOWINĄ PRZEBUDZENIA
DAJĘ WAM CZTERY STRONY ŚWIATA
BY WIEŚĆ O NADCHODZĄCYM
ZOSTAWIAŁA KAMIENIE I GRUZY Z CYWILIZACJI
WYPREPAROWANEJ NA BLADZE DOBRA I KUNSZCIE KŁAMSTWA
DAJĘ WAM CZTERECH JEŹDŹCÓW
BY NIEMOŻLIWE POKONAŁO NIEWYOBRAŻALNE PIEKŁO POZORÓW
BY FAŁSZ I FASADA ZIEMI STAŁA SIĘ GARŚCIĄ PROCHU
DAJĘ WAM CZTERY PORY ROKU
ABYŚCIE UWIERZYLI ŻE OSTATNIE SŁOWO JEST JAK
DRUGIE STWORZENIE PRAWDZIWEGO I WIERNEGO CZŁOWIEKA
DAJE WAM MOJĄ STOPĘ
ABYŚCIE MOGLI PEWNIE STANĄĆ
NA BRUKU WIĘZIENIA LUB POLACH MINOWYCH
DAJE WAM MOJĄ RĘKĘ
ABY PRZEZ CHWILĘ WAM NIE DRGNĘŁA
GDY CELUJECIE W KATA LUDZKICH UCZUĆ
DAJE WAM MOJĄ RĘKĘ
ABYŚCIE UMIELI WSKAZAĆ INNYM TO CO WŁAŚCIWE
DAJĘ WAM MÓJ WIERSZ
ABYŚCIE NIE ZAPOMNIELI ŻE
ewa, 3. marzec 2011 - 14:31